Jacek Poniedziałek – polski aktor, reżyser i tłumacz dramatów
10 września 2026

Andrzej Beya-Zaborski to postać, która na stałe wpisała się w historię polskiego teatru i filmu. Przez niemal czterdzieści lat z pasją budował swoją renomę zarówno na deskach teatru, jak i przed kamerą. Urodził się 7 marca 1951 roku w Wałbrzychu, ale to Białystok stał się dla niego drugim domem, miejscem, gdzie rozkwitła jego artystyczna droga. Już w latach 70. XX wieku związał się z teatrem lalek – dziedziną niezwykle wymagającą, a zarazem pełną magii. Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej na Wydziale Lalkarskim w Białymstoku w 1978 roku, rozpoczął pracę w Białostockim Teatrze Lalek. Tam nie tylko grał, ale także reżyserował i uczył młodsze pokolenia – łącząc swoją artystyczną pasję z rolą mentora.
Choć teatr lalek był dla niego ważnym obszarem działalności, Beya-Zaborski z powodzeniem przekraczał jego granice. Wielu widzów zapamiętało go przede wszystkim jako komendanta Henryka Wołkołyckiego – postać z serii filmów Jacka Bromskiego: U Pana Boga w Królowym Moście (2024), U Pana Boga za piecem (1998), U Pana Boga w ogródku (2007), U Pana Boga za miedzą (2009). To role, które przyniosły mu ogromną popularność i sympatię widzów. Co więcej, jego filmografia to kopalnia świetnych spotkań z wybitnymi reżyserami — wystąpił m.in. w filmach Wojciecha Smarzowskiego: Kariera Nikosia Dyzmy (2002), Dzień świra (2002), To My (2000), Kiler-ów 2-óch (1999), u Jerzego Stuhra w Pogoda na jutro (2003) czy w kultowym Mniejsze zło (2009) Marka Koterskiego. Nie zabrakło go także w popularnych serialach telewizyjnych, takich jak Magda M., 39 i pół, Pitbull, Ojciec Mateusz oraz Kruk (2018). Widzowie cenią go za naturalność i swobodę, która w jego rolach zawsze przykuwa uwagę. W ostatnich latach można było zobaczyć go także w takich produkcjach jak Słaba płeć? (2015) oraz Polowanie (2023).
Choć był postacią rozpoznawalną i lubianą, potrafił skutecznie zachować prywatność, oddzielając ją od świata show-biznesu. Znany był ze swojego ciepła, poczucia humoru i lojalności wobec najbliższych współpracowników. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wymagający artysta potrafi pielęgnować prostotę codziennego życia? Beya-Zaborski właśnie to potrafił – głęboko cenił bliskość rodzinnego Białegostoku i pielęgnował lokalne tradycje, jednocześnie angażując się w inicjatywy kulturalne swojego regionu. Jako pedagog na Wydziale Sztuki Lalkarskiej nie tylko przekazywał wiedzę, ale także stał się nieformalnym mentorem wielu młodych aktorów. Jego otwartość, pogodne usposobienie i umiejętność żartowania z samego siebie tworzyły wyjątkową atmosferę, która inspirowała kolejne pokolenia.
Andrzej Beya-Zaborski to artysta, którego wszechstronność została doceniona na wielu płaszczyznach. Otrzymał między innymi Nagrodę Artystyczną Prezydenta Miasta Białegostoku za całokształt twórczości oraz Odznakę „Za zasługi dla Województwa Podlaskiego”. To tylko niektóre z wyróżnień, które potwierdzają jego kluczową rolę w rozwoju teatru lalek w Polsce, ale też w polskiej kinematografii i telewizji. Jego niezapomniane kreacje i zaangażowanie pedagogiczne przyczyniły się do tego, że na trwałe zapisał się w pamięci środowiska artystycznego oraz widzów, którzy do dziś chętnie sięgają po jego filmy i wspominają spektakle.
Warto wspomnieć, że Andrzej Beya-Zaborski był również znakomitym gawędziarzem. Jego anegdoty zza kulis bawiły i inspirowały osoby z jego otoczenia. Dla niego teatr lalek był jak magiczny świat – przestrzeń pełna artystycznej wolności i nieograniczonej wyobraźni. Podczas warsztatów i wykładów często podkreślał, jak ważne jest, by każdy aktor znalazł swoją własną drogę, nie bojąc się eksperymentować i szukać nowych form wyrazu. Jego silne związki z Białymstokiem i Podlasiem wyrażały się nie tylko w działalności artystycznej, ale i w aktywnym wspieraniu lokalnych inicjatyw kulturalnych. Trudno nie docenić osoby, która potrafiła łączyć w sobie tyle pasji, serdeczności i humoru! Andrzej Beya-Zaborski odszedł w 2026 roku, zostawiając po sobie bogate dziedzictwo, które inspiruje kolejne pokolenia artystów. A co Ty najbardziej cenisz w jego pracy czy postawie?
Ten artykuł napisaliśmy z pomocą sztucznej inteligencji.